Wyobraź sobie sytuację, w której dłużnik wisi Ci fakturę na, powiedzmy, 21 tysięcy złotych. Dzwonisz do niego. Najpierw odbiera i mówi, że wyśle kasę już niedługo. Później już nawet nie odbiera. Zostajesz z nieopłaconą fakturą.
Brzmi znajomo?
Skręca Cię na myśl, że albo odpuścisz tę kasę albo będzie Cię czekać długa batalia sądowa.
A jeśli zmienić zasady gry?
Dłużnik co prawda nie odbiera od Ciebie telefonów i Ty składasz pozew do sądu. Niemniej w trzy miesiące po terminie płatności to dłużnik do Ciebie dzwoni i proponuje byście się dogadali do płatności byleby mu jak najszybciej… zwolnić konto w banku?
Jak to zwolnić konto w banku? O co chodzi? Czemu ten nieosiągalny do tej pory człowiek sam nagle wychodzi z inicjatywą? Nie chcę Cię zanudzać przepisami, jeśli chcesz spójrz na jeden:
Art. 7301 § 2 (1) Kodeksu postępowania cywilnego:
Interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia uważa się za uprawdopodobniony, gdy żądającym zabezpieczenia jest powód dochodzący należności zapłaty z tytułu transakcji handlowej w rozumieniu ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, w przypadku gdy wartość tej transakcji nie przekracza siedemdziesięciu pięciu tysięcy złotych, a dochodzona należność nie została uregulowana i od dnia upływu terminu jej płatności upłynęły co najmniej trzy miesiące.
Co to znaczy?
Czynią długą historię krótką – w przypadku należności B2B sąd prawie z automatu udziela zabezpieczenia.
Co to jest zabezpieczenie?
To sytuacja, w której komornik zajmuje środki dłużnika na poczet przyszłej i potencjalnej naszej wygranej w sprawie.
Co to oznacza?
Że nawet jak sprawa sądowa będzie trwała długo kasa dłużnika już na Ciebie czeka. Najczęściej oznacza to też, że dłużnik traci jakąkolwiek chęć na przedłużanie sprawy, bo przecież i tak już nie ma swojej kasy. Ta pozostaje na koncie depozytowym i czeka na nas.
Jeden szkopuł – dotyczy to tylko faktur na mniej niż 75 tys. zł.
To jak? Chcesz odebrać telefon od dłużnika z propozycją zapłaty?