Prawnik najczęściej powie, że z windykacją nie można czekać ani jednego dnia. Wezwanie do zapłaty, trzy dni na płatność. Nie ma kasy? Pozywamy.
Ty jednak wiesz, że to tak nie wygląda. Zostałbyś bez klientów gdybyś tak działał a branża nie pozostawiłaby na Tobie suchej nitki.
Dogadujesz się. Ty raz zejdziesz swojemu kontrahentowi z terminem płatności. On Ci coś zleci kolejnego może nawet po lepszej stawce niż poprzednio. Tak to się kręci.
Niemniej ile można czekać? Już nie raz czekałeś dłużej i już się tych pieniędzy nie doczekałeś, bo Twój dłużnik się zwinął.
Damy Ci propozycję, z którą możesz zrobić co uznasz. Zapoznaj się z argumentami za tym, że to dobry czas.
Czemu akurat w drugim miesiącu? Około tygodnia może zająć przygotowanie dokumentacji do pozwu. Pozew należy wysłać pocztą i na biurku sędziego może trafić mniej więcej w ciągu kolejnych tygodni.
Jeżeli w trzecim miesiącu sprawa jest w sądzie najczęściej masz możliwość zajęcia kont bankowych Twojego dłużnika. Więcej o tym przeczytasz tutaj.
Dzięki takiej synchronizacji czasowej istnieje duża szansa, że sędzia rozpozna wniosek o zajęcie kont bankowych w pierwszym możliwym terminie tj. właśnie wspomniane trzy miesiące po terminie płatności faktury.
Czy wiesz, że najczęściej dłużnik wtedy nawet jeszcze nie wie, że jego sprawa jest w sądzie? To istotne, bo inaczej mógłby wyczyścić to konto z piniędzy i byś nie zobaczył ani złotówki.
To jak? Masz jakieś faktury w dwa miesiące po terminie płatności a już tracisz cierpliwość do kontrahenta i wiarę w odzyskanie tych środków?