W dzisiejszych czasach dobry wizerunek to podstawa, zwłaszcza gdy prowadzisz firmę i opinia o Tobie jest zwykle łączona z opinią o usłudze czy produkcie, które oferujesz.
Słusznie? Jeśli opinia jest dobra, to pewnie chciałbyś aby tak, jak myślą o Tobie, postrzegali też to, co robisz. Gorzej, jeśli opinia o Tobie ucierpi a to przekłada się na postrzeganie jakości Twoich usług i produktów.
…przecież pracując latami nad firmą, pracowałeś też na swoją doskonałą reputację. Nie spałeś po nocach, aby wszystko w Twojej firmie działało jak w szwajcarskim zegarku. I tak naprawdę nie ma znaczenia, czy prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą, czy działasz za pomocą spółki z o.o., jeśli klienci identyfikują Cię z marką Twojej firmy, to Twój wizerunek jest tak samo ważny, jak wizerunek całego biznesu.
Starasz się. Ty i Twoi współpracownicy robicie co możecie aby klient był zadowolony, a i tak potem okazuje się, że chociaż w twarz tego nie powiedział, to w internecie wylał swoje żale dotyczące poziomu usług albo jakości produktu? Klienci są różni, nie brak i takich, którzy swoje życiowe frustracje postanowią zaadresować akurat do Ciebie i wylać je publicznie.
Czasem zdarza się też jakiś błąd, niedopatrzenie, spóźnienie, jednorazowa wpadka. I to jest okej, nikt nie jest idealny. Jesteśmy tylko ludźmi, więc przepraszasz klienta, nadrabiasz zaległości, produkt wysyłasz jeszcze raz, a klient przeprosiny przyjmuje i wydaje się, że sprawa załatwiona. A potem czytasz o sobie w internecie, że jesteś oszustem, nieprofesjonalistą i nie warto u Ciebie kupować.
Nikt nie lubi słuchać i czytać o sobie źle. Ale jedno, to przełknąć gorycz porażki, a drugie to dbać o swoją reputację jako przedsiębiorca. Brak reakcji lub zła reakcja może kosztować Cię więcej niż sądzisz.
Skąd o tym wiemy? Bo przekonali się o tym nasi klienci.
Jeden z naszych klientów prowadzi agencję pracy. Osoba, której pomógł znaleźć zatrudnienie za granicą nie doczytała warunków umowy, którą podpisała i była bardzo zdziwiona i rozczarowana, że z pensji, którą zarabiała u właściwego pracodawcy, co miesiąc potrącano jej koszty zakwaterowania. W przypływie gniewu opublikowała w internecie krzywdzący komentarz na temat naszego klienta oraz jego działalności, jakoby oszukiwał i wyzyskiwał pracowników, a wręcz kontekst był taki, że podpada to pod handel ludźmi. Dla klienta, którego działalność opierała się o zaufanie, jakim obdarzali go potencjalni pracownicy, taki jeden komentarz zdominował dziesiątki wcześniejszych, w 100% pozytywnych. Efekt? W ciągu paru dni nowi chętni na podjęcie zatrudnienia za pośrednictwem klienta zrezygnowali i poszli do konkurencji. Na szczęście klient w porę zareagował i zwrócił się do nas po pomoc. Oczywiście wszystkich pracowników, którzy mu „uciekli” nie odzyskał, ale dzięki szybkiej reakcji uniknął długofalowych negatywnych konsekwencji jednego komentarza, otrzymał przeprosiny od jego autora i zyskał poczucie satysfakcji, że nie odpuścił sprawy, w której od początku miał rację.
Co ich różni?
Ten pierwszy machnął ręką na negatywny komentarz, który o sobie przeczytał. Wolał skupić się na pracy i zadbać o to, by kolejne komentarze były już tylko pozytywne. Efekt? Dobre wrażanie łatwo stracić, ale znacznie trudniej odzyskać. Chociaż dwoił się i troił, ta jedna opinia rzutowała na ogólnej liczbowej ocenie jego działalności i dochodziły do niego sygnały, że klienci po jej przeczytaniu wahają się, czy skorzystać z jego usług.
Ten drugi to nasz klient. Wziął sprawy w swoje ręce, skontaktował się z nami i poprosił o wsparcie w usunięciu negatywnej opinii z internetu.
Co na tym zyskał?
Ale decyzja należy do Ciebie. Sam musisz sobie odpowiedzieć na pytania…
Czy zasłużyłeś na tak druzgocącą krytykę?
Naszym zdaniem absolutnie nie!
Czy powinieneś tolerować nazywanie Cię oszustem bądź złodziejem?
Także nie! Naszym zdaniem masz prawo do sprawiedliwej i rzetelnej oceny. A oceny, które nie spełniają tych cech nie powinny być bezkarnie publikowane i naruszać Twojej dobrej reputacji budowanej latami.
Pomożemy Ci bronić Twojego dobrego imienia. Razem postaramy się by oczerniające Cię treści zniknęły z przestrzeni publicznej tak szybko, jak się w niej pojawiły.
A może dorobiłeś się hejtera, któremu nie w smak to jak dobrze Ci się powodzi i regularnie zamieszcza szkodliwe dla Ciebie treści? Tym bardziej trzeba się tym zająć, a my wiemy jak radzić sobie z takimi „gagatkami”.
Wypełnij poniższy formularz. Opisz krótko Twoją sprawę. Skontaktujemy się z Tobą, by opowiedzieć Ci, jak możemy Ci pomóc.