Dlaczego nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy są tak niebezpieczne

Kancelaria Pewnie → Dlaczego nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy są tak niebezpieczne

Dlaczego nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy są tak niebezpieczne

26 lis 2025 | Porady prawne

Koszty zatrudnienia pracownika w Polsce rosną z roku na rok. Nie można się więc dziwić, że przedsiębiorcy od lat decydują się na współpracę z innymi przedsiębiorcami i zlecają im do wykonania usługi, co do których nie ma konieczności by były wykonywane przez pracownika. Takie rozwiązanie, oprócz częstego uzasadnienia ekonomicznego, miało sporo dodatkowych zalet jak np. przerzucenie odpowiedzialności na inny podmiot. Niestety okazuje się, że to, co dotąd świetnie się sprawdzało i pozwalało minimalizować koszty i ryzyko, teraz może być bardzo ryzykowne i mnożyć koszty.

Od 2026 r. Państwowa Inspekcja Pracy otrzyma nowe kompetencje. I pewnie nie robilibyśmy na ten temat osobnego odcinka ani wpisu na blogu, bo codziennie trwają prace nad nowelizacjami jakichś przepisów, gdyby nie to, że proponowane zmiany – mówiąc kolokwialnie, przewracają stolik. O czym dokładnie mowa? Państwowa Inspekcja Pracy tylko w 2024 r. doprowadziła do przekształcenia 3 tysięcy umów zlecenia w umowy o pracę, takich umów zlecenia, które były zawarte pomiędzy przedsiębiorcą a osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej. Od przyszłego roku wiele się zmieni, bo PIP będzie zamieniać w umowę o pracę także umowy zawarte pomiędzy przedsiębiorcami, którzy do tej pory mogli kontraktować w oparciu o swobodę zawierania umów.

 

Zacznijmy od tego, że wprawdzie przepisy rozszerzające kompetencje PIP jeszcze formalnie nie weszły w życie, nadal trwają nad nimi prace, ale biorąc pod uwagę ich treść, uzasadnienie i motywacje, jakie stoją za ich wprowadzeniem oraz tempo prac nad ich uchwaleniem, należy uznać, że to kwestia czasu, kiedy wejdą w życie, a miliony przedsiębiorców w Polsce nagle obudzą się w zupełnie innej rzeczywistości.

Dlatego, żeby ta pobudka nie była aż tak brutalna, warto zorientować się, jakie naprawdę niesie to za sobą ryzyko, kogo ono dotyczy i co można zrobić, żeby się przed nim uchronić. Dobra wiadomość jest taka, że dopóki przepisy nie weszły w życie, można jeszcze coś zrobić, aby się uchronić – ważne żeby nie działać po omacku i zacząć już teraz.

 

Analiza proponowanych zmian

Kluczowe jest rozszerzenie kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektor pracy będzie  mógł w procedurze administracyjnej przekwalifikować umowę zlecenia zawartą pomiędzy przedsiębiorcami na umowę o pracę – to jest uznać, że stosunek prawny, który ich łączy, w rzeczywistości jest stosunkiem pracy. Co ważne, będzie to dotyczyć tylko takich umów, gdzie zleceniobiorcą jest osoba fizyczna – umowa zawarta ze spółką z o.o. nie będzie podlegać weryfikacji przez PIP.

A zatem umowy, które dotąd były całkowicie poza sferą zainteresowania PIP, co można poczytywać za ich zaletę, będą traktowane na równi z umowami zlecenia zawieranymi z osobami fizycznymi nieprowadzącymi działalności gospodarczej.

To, na co również należy zwrócić uwagę to fakt, że zmianie ulegnie procedura, w jakiej dochodzić będzie do przekształcenia umowy. Dotąd było tak, że Inspekcja mogła kontrolować umowy zlecenia zawarte z osobami nieprowadzącymi działalności gospodarczej, a w przypadku gdy uznawała, że ma do czynienia ze stosunkiem pracy, kierowała sprawę do sądu pracy (postępowanie o uznanie istnienia stosunku pracy). Teraz przekształcenie umowy będzie się odbywać w procedurze administracyjnej, która jest wiele bardziej niekorzystna.

Podsumowując więc – następuje rozszerzenie katalogu umów, które PIP będzie mogło kontrolować a dotychczasowa procedura sądowa (wyrok) zostaje zastąpiona procedurą administracyjną (decyzja).

 

Jakie konsekwencje dla przedsiębiorcy będą miały te zmiany?

Skoro wiemy już, co się zmienia względem aktualnego stanu faktycznego, to teraz zajmijmy się konsekwencjami, jakie z tego wynikają dla przedsiębiorców.

W pierwszej kolejności zwracam uwagę, że zmiana procedury z sądowej na administracyjną powodować będzie, że od dnia wydania decyzji dotychczasowy zleceniobiorca stanie się pracownikiem i zyska automatycznie wszystkie uprawnienia przysługujące pracownikowi zgodnie z Kodeksem pracy. Dlatego głównym zagrożeniem jest właśnie ten automatyzm w nadaniu statusu pracownika – jedna decyzja inspektora zmieni wszystko, zanim w ogóle zdążysz zareagować.

A co jeśli decyzja już zapadnie?

Wtedy zamiast zleceniobiorcy masz na pokładzie kolejnego pracownika, który z automatu nabywa też wszystkie pracownicze uprawnienia –  przede wszystkim będziesz musiał zgłosić go do ubezpieczenia i zacząć opłacać za niego składki.

Zwracam też uwagę, że przekształcenie umowy zlecenia w umowę o pracę wpłynie na sposób i możliwość jej zerwania. Umowę zlecenie można po prostu wypowiedzieć zachowując (zwykle krótki) termin wypowiedzenia. Z umowami o pracę nie jest już tak łatwo – po pierwsze obowiązują terminy wynikające z Kodeksu pracy, po drugie konieczne jest uzasadnienie, a pracownik będzie mógł takie wypowiedzenie zaskarżyć do sądu pracy – co jest dość drastyczną zmianą względem uprawnień zleceniobiorcy.

Oczywiście taki nowy pracownik nabywa szereg innych uprawnień typowych dla stosunku pracy czyli prawo od odpłatnego urlopu i chorobowego, uprawnienia związane z posiadaniem potomstwa, czy w określonych przypadkach prawo do odprawy.

Należy też pamiętać, że jeśli przekształcenie umowy będzie dotyczyć pracownika w nieco bardziej podeszłym wieku, może okazać się, że podlega on ochronie przedemerytalnej, a Ty będziesz jego ostatnim pracodawcą przed przejściem na emeryturę, co również stwarza po Twojej stronie określone obowiązki (odprawa emerytalna, wsparcie administracyjne w ubieganiu się o emeryturę).

 

A co ze składkami na ubezpieczenie społeczne?

Sygnalizowałam już, że nabycie statusu pracownika wiąże się z koniecznością zgłoszenia takiej osoby do ubezpieczenia i odprowadzenia za nią składek. Niestety muszę przestrzec, że to nie jest jedyne zagrożenie o charakterze finansowym, jakie może wiązać się z decyzją PIP.

W momencie, gdy PIP stwierdzi nieprawidłowości, to znaczy uzna, że mimo stosowania umów zlecenia, tak naprawdę Ciebie i Twojego zleceniobiorcę łączy stosunek pracy, raportuje to do ZUS i organów skarbowych.

Dlaczego to takie ryzykowne? Bo organy te mogą rozpocząć swoje własne, niezależne postepowania i w ich toku również uznać, że stosunek łączący Cię ze zleceniobiorcą w istocie był stosunkiem pracy, a następnie dochodzić od Ciebie zaległych składek i zaliczek nawet za 5 lat wstecz.

Dlaczego aż za 5 lat do tyłu? Bo taki jest termin przedawnienia zobowiązań podatkowych. Oczywiście wszystko będzie zależało od kontekstu, faktycznego czasu współpracy itp., ale potencjalnie w grę wchodzą składki i podatki aż za 5 lat.

 

Inne niekorzystne aspekty nowelizacji

Zagrożenia, o których wspomniałam dotąd uznaję za te najbardziej dotkliwe dla przedsiębiorcy, ale niestety to nie jedyne niekorzystne rozwiązania, jakie mogą za chwilę wejść w życie i realnie wpłynąć na prowadzenie działalności gospodarczej.

Wspominałam już, że forsowana procedura administracyjna z gruntu jest mniej korzystana, niż dotychczasowa cywilna, będzie tak również dlatego, że w proponowanej wersji przepisów, na odwołanie od decyzji PIP przedsiębiorca będzie miał tylko 7 dni. To bardzo krótki czas na przemyślenie strategii i przedstawienie spójnej, merytorycznej argumentacji – zwłaszcza, że będą to te same dni, w których będziesz musiał zgłosić nowego pracownika do ZUS i przejść całą papierologię z tym związaną.

Oprócz tego inspektor przeprowadzający kontrolę będzie mógł sprawdzić nie tylko umowy, które aktualnie masz zawarte ze swoimi zleceniobiorcami, ale też te, które obowiązywały rok wstecz licząc od daty kontroli. Dlatego tak ważne jest jak najszybsze zweryfikowanie jakimi umowami się teraz posługujesz, im szybciej i skuteczniej zdefiniujesz słabe punkty, tym szybciej je zabezpieczysz i zmniejszysz liczbę umów, które za jakiś czas PIP będzie mogła poddać weryfikacji.

Niestety samo zmodyfikowanie umowy, w taki sposób, aby nie wskazywała na możliwość istnienia stosunku pracy to zdecydowanie za mało. PIP w czasie weryfikacji będzie brał pod uwagę również stan faktyczny i może zdarzyć się tak, że to on przesądzi o decyzji inspektora. Stan faktyczny to wszystko to, co dzieje się w Twojej firmie, to jak przebiega Twoja współpraca ze zleceniobiorcą i czy jakoś wyróżnia się na tle procedur i praktyk, jakie stosujesz względem pracowników etatowych.

 

Oczywiście będziemy przyglądać się tej sprawie i na pewno damy znać, gdy będzie już wiadomo, kiedy dokładnie te przepisy wejdą w życie. Na szczęście trzymanie ręki na pulsie to nie jest jedyne, co w tej chwili możemy dla Ciebie zrobić. Jeśli stosujesz w swojej firmie umowy zlecenia, a nie chcesz narazić się na konieczność płacenia zaległych składek za 5 lat, to proponujemy Ci rozpoczęcie działania od przeprowadzenia audytu. Jeśli chcesz wiedzieć:

  • czym różni się nasza oferta od innych
  • jakie pytania zadali nam przedsiębiorcy tacy jak Ty, którzy obawiają się zmian w przepisach, a jednocześnie nie są pewni, czy audyt to coś dla nich
  • co zyskasz dzięki naszej weryfikacji Twoich umów
KLIKNIJ TUTAJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

Nie zwlekaj – czas działa na Twoją niekorzyść.

Małgorzata Maria Muzyka

Ostatnie wpisy

Dlaczego nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy są tak niebezpieczne

Koszty zatrudnienia pracownika w Polsce rosną z roku na rok. Nie...

Zobacz więcej

Odpowiedzi na pytania dotyczące umów

Październik był miesiącem, w którym w sposób szczególny zajmowaliśmy się tematyką...

Zobacz więcej

Bądź na bieżąco